Skocz na górę Skocz na dół Kalibracje


Konwersja RGB do CMYK. Część II. Ale jak to zrobić?

Jeśli weźmiecie do ręki tzw. księgę znaku, lub System Identyfikacji Wizualnej (SIW), to niemal zawsze znajdziecie opis kolorów firmowych definiowanych w wersjach: RGB, CMYK, Pantone, skala szarości a nawet paleta internetowa. I jest to powszechnie traktowane jako jednoznaczny wzór koloru. W tym miejscu trzeba jednak zapytać: Super, ale o jakiej technice druku mówimy, na jakim podłożu planujemy druk? I nie trzeba wielkiej wyobraźni, żeby zdać sobie sprawę, jak problematyczne jest takie definiowanie kolorów. Dla przykładu porównajmy druk logo w kolorze firmowym w technologii offsetowej, na papierze LWC z drukiem tego samego logo, ale cyfrowo, w dużym formacie, w  technologii „UV” na podłożu typu PCV. Kolory firmowego logo na tych wydrukach na pewno nie będą takie same. Mimo że składowe CMYK w plikach do druku będą takie same. Chociaż właściwie powinniśmy powiedzieć: będą inne właśnie dlatego, że składowe CMYK są takie same. O co chodzi? Przecież CMYK to standard drukarski. Zasadniczo tak, ale... Porównajmy kolor farby offsetowej z kolorem atramentu do cyfry. Potem przyjrzyjmy się charakterystyce drukowej papieru LWC i podłoża do druku cyfrowego. Porównajmy kolor papieru i PCV... Jedyne pytanie, jakie można postawić to: Jak bardzo te dwa wydruki będą się różnić. Widuję druki z delta E = 30.




Przygotowanie do druku bez zarządzania kolorem. Kolor kontrolujemy trzymając w rekach „Color Book CMYK" i próbnik Pantone. Składowe koloru podawane w CMYK są najważniejsze.



Uproszczone zarządzanie kolorem. Konwertujemy do CMYK-a zdjęcia i ilustracje przy pomocy fabrycznego profilu z Photoshopa. Resztę projektu ustawiamy na oko. Technika druku nie ma tu większego znaczenia.

Rozwiązaniem poprawnym i logicznym byłaby konwersja z koloru RGB lub jeszcze lepiej z LAB, na dwa różne CMYK-i. „Offset_LWC_CMYK.icc” i „UV_PCV_CMYK.icc”. Jeden do druku w gazecie na papierze LWC, drugi „pod cyfrę” do druku na PCV.



Oczywiście nie znaczy to, że po takiej operacji kolory na tych dwóch drukach będą identyczne. Nie będą. To jest niemożliwe, ale gwarantuję, że różnice będą znacznie mniejsze niż w wariancie klasycznym, czyli z przypisanymi na stałe wartościami składowymi C%, M%, Y%. Ale to temat na inny artykuł. Bo metoda „konwertuj wszystko co się da” też ma swoje ograniczenia.

W czym więc RGB jest „lepszy” od CMYK? To natywny język opisu barwy, typowy dla aparatów fotograficznych i skanerów. Opisuje cały zakres barwy rejestrowany przez te urządzenia. Tymczasem konwersja do CMYK z użyciem typowych „offsetowych” profili ICC ogranicza zakres barwy do przestrzeni możliwej do uzyskania w druku, przy pomocy farb drukarskich – cyanu, magenty, żółtej i czarnej. Tracimy intensywne zielenie, pomarańcze, granaty. Oczywiście decyzja o sposobie zamiany RGB na CMYK powinna być poprzedzona konsultacją z drukarnią. I ważnym pytaniem zadanym drukarni. Jaki CMYK ma powstać po konwersji. Tymczasem pytanie „jaki CMYK” to dla wielu grafików jakaś herezja. Wielu z nich odpowie stanowczo - przecież CMYK to cmyk. CMYK jest tylko jeden. To oczywiście kompletna bzdura. CMYK-ów z naszych plików RGB może powstać nieskończenie dużo. Coś około 16 milionów. W rzeczywistości konkretna barwa danej farby uzyskana w druku zależy od wielu różnych czynników. Od pigmentacji farby, grubości warstwy farby nakładanej na papier, wybielaczy optycznych w papierze, czy wreszcie barwy tegoż papieru właśnie. Krótko mówiąc napis „cyan” czy „magenta” na puszce z farbą drukarską to tylko nazwa handlowa tego produktu. Jaki uzyskamy z niej kolor po wydrukowaniu... dowiemy się po wydrukowaniu. No, chyba że zastosujemy zaawansowane zarządzanie kolorem. Np. proofing lub softproofing.

Photoshop lub InDesign konwertując obraz z RGB, używają profilu ICC, którego zadaniem jest takie dostosowanie składowych farb drukarskich, aby najlepiej jak to jest możliwe odwzorować barwy RGB w przestrzeni CMYK. Przechowywanie ilustracji i zdjęć w RGB umożliwia nam przygotowanie publikacji do druku w różnych technikach drukarskich z wykorzystaniem tych samych plików. Możemy z tych samych elementów graficznych zaprojektować zarówno ulotkę do druku cyfrowego, broszurę do druku offsetowego jak i baner do wielkoformatowego druku solwentowego. Oczywiście wydruki mogą się trochę się różnić (i zapewne będą), ale mamy za to gwarancję, że każdy z naszych druków będzie miał kolorystykę najlepszą (najszerszą) oferowaną przez daną technikę druku.

Jak rozmawiać z drukarnią, aby podjąć właściwą decyzję. Czyli czy i jak konwertować RGB na CMYK? I jeśli tak, to jakiego profilu ICC użyć. Dobra drukarnia będzie zapewne miała takie informacje na swojej stronie www. Powinny tam też być informacje o profilach, których należy używać i wiele innych informacji o przygotowaniu pracy do druku. Istotna uwaga. Wiele drukarni, szczególnie małe drukarnie cyfrowe, akceptują pliki w formatach źródłowych (otwartych czyli możliwych do dalszej edycji). Jeśli decydujecie się na taki ryzykowny krok, pamiętajcie o dołączeniu używanych w waszej pracy fontów i linkowanych obrazków. I koniecznie poproście o wydruk próbny, na którym można sprawdzić poprawność publikacji. Oczywiście zdecydowanie bezpieczniejszym i profesjonalnym rozwiązaniem jest samodzielne przygotowanie pliku PDF zgodnego z wytycznymi drukarni. Jak go przygotować to oczywiście temat osobnego artykułu.





Wróć do część I. Konwersja RGB do CMYK. Kto, gdzie, kiedy? -->