Konwersja RGB do CMYK. Część II. Ale jak to zrobić?
Jeśli weźmiemy do ręki księgę znaku lub System Identyfikacji Wizualnej (SIW),
to niemal zawsze znajdziemy opis kolorów firmowych
podany w RGB, CMYK, Pantone, skali szarości, a nawet w palecie internetowej.
I jest to powszechnie traktowane jako jednoznaczny wzór koloru.
W tym miejscu trzeba jednak zapytać:
Super, ale o jakiej technice druku mówimy. Na jakim podłożu planujemy druk?
I nie trzeba wielkiej wyobraźni, żeby zdać sobie sprawę,
jak problematyczne jest takie definiowanie kolorów.
Dla przykładu porównajmy druk logo w kolorze firmowym w technologii offsetowej,
na papierze LWC z drukiem tego samego logo, ale cyfrowo, w dużym formacie,
w technologii „UV” na podłożu typu PCV. Kolory naszego firmowego logo na tych wydrukach
na pewno nie będą takie same. Mimo że składowe CMYK w plikach do druku będą takie same.
Chociaż właściwie powinniśmy powiedzieć: będą inne właśnie dlatego, że składowe CMYK są takie same.
O co chodzi? Przecież CMYK to standard drukarski. Zasadniczo tak, ale...
Porównajmy kolor farby offsetowej z kolorem atramentu do cyfry.
Potem przyjrzyjmy się charakterystyce drukowej papieru LWC i podłoża do druku cyfrowego.
Porównajmy kolor papieru i PCV... A pytanie, jakie można postawić to:
Jak bardzo te dwa wydruki będą się różnić.
Powyżej przygotowanie do druku bez zarządzania kolorem. Kolor kontrolujemy trzymając w rękach
„Color Book CMYK" i próbnik Pantone. Składowe koloru podawane przez klienta w CMYK-u są świętością.
A po wydrukowaniu? Różnicę w kolorach będziemy klientowi tłumaczyć technologią druku,
kolorem podłoża, wilgocią, temperaturą...
Poniżej uproszczone zarządzanie kolorem.
Konwertujemy do CMYK-a zdjęcia i ilustracje przy pomocy „fabrycznego" profilu z Photoshopa.
Zazwyczaj będzie to Fogra_39 lub US_WEB_SWOP.
Resztę projektu ustawiamy na oko, próbując skorygować różnice dodając / odejmując ręcznie składowych CMYK.
Rozwiązaniem poprawnym (poniżej) i logicznym jest konwersja z koloru RGB na dwa różne CMYK-i przy pomocy dwóch profili.
Nazwijmy je roboczo „Offset_LWC_CMYK.icc” i „UV_PCV_multicolor.icc”.
Jeden do druku w gazecie na papierze LWC, drugi „pod cyfrę” do druku na PCV.
Oczywiście nie znaczy to, że po takiej operacji kolory na tych dwóch drukach będą identyczne. Nie będą. To jest niemożliwe. Nie przy obecnie dostępnej technologii.
Ale gwarantuję, że różnice będą znacznie mniejsze niż w wariancie klasycznym, czyli z przypisanymi na stałe wartościami składowymi C%, M%, Y%. Ale to temat na inny artykuł.
Bo metoda „konwertuj wszystko co się da” też ma swoje ograniczenia.
Tymczasem konwersja do CMYK z użyciem typowych „offsetowych” profili ICC ogranicza zakres barwy do przestrzeni możliwej do uzyskania w druku, przy pomocy farb drukarskich – cyanu, magenty, żółtej i czarnej. Tracimy intensywne zielenie, pomarańcze, granaty.
Oczywiście decyzja o sposobie zamiany RGB na CMYK powinna być poprzedzona konsultacją z drukarnią. I ważnym pytaniem zadanym drukarni. Jaki CMYK ma powstać w trakcie konwersji. Jak ma być generowana czerń, ile farby ma używać.
Wielu grafików odpowie stanowczo - przecież CMYK to CMYK. CMYK jest tylko jeden. To oczywiście kompletna bzdura. Plików CMYK z naszych plików RGB może powstać nieskończenie dużo. Coś około 16 milionów.
W rzeczywistości konkretny kolor danej farby uzyskany w druku zależy od wielu różnych czynników. Od pigmentacji farby, grubości warstwy farby nakładanej na papier, wybielaczy optycznych w papierze, czy wreszcie barwy tegoż papieru właśnie.
Photoshop lub InDesign konwertując obraz z RGB, używają profilu ICC, którego zadaniem jest takie dostosowanie składowych farb drukarskich, aby najlepiej jak to jest możliwe odwzorować barwy RGB w przestrzeni CMYK.
Jak rozmawiać z drukarnią? Dobra drukarnia będzie zapewne miała takie informacje na swojej stronie www. Powinny tam też być informacje o profilach, których należy używać i wiele innych informacji o przygotowaniu pracy do druku.